W obecnym sezonie, każdy mecz Orląt to praktycznie walka o punkty. Nie inaczej było w spotkaniu z Olympiciem. Ciężko to przyznać, ale był to kolejny słaby mecz w naszym wykonaniu na szczęście zwycięski.

Orlęta spotkanie z Olympiciem Słupia, rozpoczęły w następującym składzie: Bramkarz: Patryk Woźniak; Obrona: Patryk Prokopczyk, Dariusz Gałka (80' Jakub Zaręba), Karol Gwiazdowicz, Adam Socha; Pomoc: Daniel Skoneczny, Rafał Głębocki, Marcin Ciesielski, Radosław Nowacki (90' Kacper Kozłowski), Mateusz Skoneczny; Napastnik: Mateusz Dzikowski; Rezerwowi: Kacper Kozłowski, Jakub Zaręba, Paweł Kurek.

Od początku meczu, Orlęta nie były sobą. Popełnialiśmy masę błędów indywidualnych, które źle wpływały na ogólny obraz gry. Piłkarze ze Słupi byli szybsi, dokładniejsi a przede wszystkim grali twardo. Brakowało agresji z naszej strony i szybszych decyzji przy rozgrywaniu piłki. Mecz był wyrównany, choć nie stał na wysokim poziomie. Drogę do bramki przeciwników znajdujemy w 30'. Patryk Prokopczyk zagrywa w pole karne prosto do Mateusza Dzikowskiego, który umieszcza piłkę w siatce.

Chwilę przed przerwą powinno być 2:0, niestety arbiter główny, nie odgwizdał rzutu karnego za zagranie ręką. Olympic wykorzystał prezent podwójnie, i szybko wyprowadził kontrę po której zdobył bramkę. Przez kolejne piętnaście minut wynik nie uległ zmianie, żadna z drużyn nie potrafiła pokonać bramkarza przeciwników.

Druga połowa lepsza w naszym wykonaniu, ale „tłumów nie porwała”. Ponownie dużo walki w środkowej strefie boiska, sporo błędów własnych, padły też decydujące bramki. W 59’ po raz drugi dał o sobie znać Mateusz Dzikowski, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i ponownie dał Orlętom prowadzenie. Olympic trochę przysiadł, efektem czego ich ataki nie były już tak groźne. W 70’ Orlęta kontrują, długie podanie otrzymuje Mateusz Dzikowski. Napastnik Orląt prowadzi piłkę od połowy, wbiega w pole karne gdzie atakowany jest przez dwóch obrońców. Mateusz nie tylko utrzymał się przy piłce, ale mocnym strzałem w krótki róg zdobył bramkę.

Wydawało się, że mecz mamy pod kontrolą, niestety w 78’ błąd w grze defensywnej wykorzystuje napastnik gości. Strata bramki wprowadziła niepotrzebne nerwy do naszej gry. Na szczęście do końca zagraliśmy konsekwentnie w obronie, co pozwoliło nam zakończyć mecz z trzema punktami.

Related Articles
Oddajemy punkty Olympicowi!

Orlęta w walce o Mistrzostwo, gubiły punkty w najmniej oczekiwanym momencie. Lubimy dramatyczne mecze, ale to co wydarzyło się w Słupi zaskoczyło chyba wszystkich obecnym tam kibiców.

A1: Porażka Orląt na rozpoczęcie rundy wiosennej!

W weekend 8 kwietnia, juniorzy Orląt rozpoczęli sezon, który będzie składał się tylko z jednej rundy - wiosennej. W pierwszej kolejce Orlęta podejmowały na własnym boisku Olympic Słupię, drużynę...

Z Olympiciem nie tylko wynik na piątkę!

W tym sezonie Skierniewicka Klasa Okręgowa jest niezwykle wyrównana. Zwycięstwo pozwala na wskoczenie kilka miejsc wyżej, a porażka może doprowadzić do spadku poniżej 10. Tak przynajmniej było przed...

A1: Orlęta zagrały na trójkę!

Do rozgrywek w kategorii Juniorów Starszych, zgłosiło się sześć zespołów: GLKS Wołucza, Olimpia Chąśno, Olympic Słupia, Orlęta Cielądz, Start Złaków Borowy i Vagat Domaniewice. Łódzki Związek Piłki...

Aktualna Tabela

1. Orzeł Nieborów 28 67
2. Olimpia Chąśno 28 59
3. Jutrzenka Drzewce 28 55
4. GLKS Wołucza 27 54
5. Olimpia Jeżów 28 52
6. Orlęta Cielądz 28 47
7. Juvenia Wysokienice 27 41
8. Macovia Maków 28 41
9. Pogoń Bełchów 28 39
10. Pogoń Godzianów 28 37
11. Olympic Słupia 28 33
12. Zryw Wygoda 28 30
13. Widok Skierniewice 28 26
14. Victoria Bielawy 28 25
15. Vagat Domaniewice 28 21
16. Miedniewiczanka Miedniewice 28 17